– Alkoholizm –

Waga problemów wynikających z nadmiernego i nieprawidłowego spożywania alkoholu jest znacząca, zarówno w kontekście skutków zdrowotnych jak i społecznych. Znajomość szkodliwych następstw nadużywania alkoholu jest bardzo dawna. Już „w starożytności znajdujemy opisy zarówno ostrego zatrucia alkoholem, jak i niektórych skutków przewlekłego jego nadużywania. Poglądy na charakter i istotę przestępstw nadużywania alkoholu ulegały w ciągu dziejów znacznej ewolucji. Przez wieli dominowało w naświetlaniu tych zagadnień podejście czysto moralne: nadużywanie alkoholu traktowano jako zachowanie się grzeszne bądź stanowiące przejaw słabej woli. Stopniowo zaczynało się kształtować podejście do traktowania niektórych następstw spożycia alkoholu jako choroby[1]”.

Różnica między wypiciem a upiciem się zależy od ilości spożytego alkoholu. U różnych osób ilość alkoholu potrzebna do wywołania zatrucia będzie inna, a i nie zawsze taka sama u tej samej osoby. Każdy może się upić – o ile wypije dostatecznie dużo. Między alkoholikiem a człowiekiem pijącym istnieje innego rodzaju różnica. Nie można jej zmierzyć ilością alkoholu, ani nawet zwięźle zdefiniować. Zależy ona od rzeczy nieuchwytnych: osobowości, okazji, okoliczności czy przypadku. Możemy wyznaczyć jednak, stadia przejściowe pomiędzy piciem towarzyskim  a piciem nadmiernym – i to właśnie one pozwalają nam zdefiniować alkoholika.[2]

Żyjemy w społeczeństwie, w którym picie jest zwyczajowo przyjęte. To juz raczej abstynent wydaje się – dla większości ludzi – bardziej nienormalny, niż osoba pijąca. A częstowanie alkoholem świadczy o naszej towarzyskości i gościnności.


[1]  Wald I. (red.), Problemy związane z alkoholem (w:) Alkohol oraz związane z nim problemy społeczne i zdrowotne, Warszawa 1986, s. 95

[2] Kessel N., Walton H., Alkoholizm, Warszawa 1967, s.5


One Comment on “– Alkoholizm –”

  1. ST pisze:

    Dzisiejsza Polska to nie raj dla biedaków, ale za to mnóstwo w niej wariatów, bez skrępowania chodzących tu po ulicach. A zamknięte oddziały psychiatryczne pękają w szwach, pełne osób bardzo często prawie zdrowych. Jak to możliwe? Istnieją u nas tajemnicze jednostki (przypominające huntę wojskową), gdzie po cywilu rozwiązuje się osobiste porachunki i problemy bliskich, swoich oraz krewnym metodą „urabianie na wariata”. Potrzeba do tego wiele rąk do pracy, więc to wymarzone zajęcie dla huntowej jednostki. To „ci, którym wszystko wolno”, a nie mają nawet porządnego wykształcenia. Ściągają po znajomości do swojej jednostki wielu nieudaczników. A później nikt nie panuje nad tym co takie osoby wyprawiają.
    Ciekawe jest to, że znajomi takowych wojskowych, po rozpoczęciu pracy wpadają od razu np. na cudowne pomysły na biznes, a jakby identyczne z tymi, prowadzonymi od jakiegoś czasu przez osoby, które kiedyś wojskowym utkwiły w pamięci.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s